konkurs final fantasy xiii-2
""Skąd to przygnębienie?" ... "Zapomniałeś wręczyć artykuł przed deadlinem.""
Serwis
Strona główna
Publicystyka
Fanfiki
Artykuły
Encyklopedia
Galeria
FanArt
Tapety
SquareZone Cup
O serwisie
Redakcja
Square Enix
Brave Fencer Musashi
Chocobo Tales
Chrono Cross
Chrono Trigger
Crystal Defenders
Dissidia: Final Fantasy
DQ Heroes: Rocket Slime
Dragon Quest V
Dragon Quest VII
Dragon Quest VIII
Dragon Quest IX
Drakengard
Drakengard 2
Final Fantasy
Final Fantasy II
Final Fantasy III
Final Fantasy IV
Final Fantasy V
Final Fantasy VI
Final Fantasy VII
Final Fantasy VIII
Final Fantasy IX
Final Fantasy X
Final Fantasy X-2
Final Fantasy XII
Final Fantasy XIII
Final Fantasy Tactics
Final Fantasy Tactics Advance
Final Fantasy The Spirits Within
Final Fantasy Crystal Chronicles
Final Fantasy VII: AC
Final Fantasy VII: CC
Final Fantasy VII: DoC
Front Mission 3
Front Mission 4
Front Mission 5
Front Mission Gun Hazard
Heroes of Mana
Itadaki Street Special
Kingdom Hearts
Kingdom Hearts II
Kingdom Hearts Re:coded
Kingdom Hearts: CoM
Kingdom Hearts 358/2 Days
Legend of Mana
Legend of Kage 2
Live-A-Live
Nier
Parasite Eve
Parasite Eve 2
Radiata Stories
Radical Dreamers
Seiken Densetsu 3
Star Ocean
Star Ocean: First Departure
Wstęp
Recenzja
Postacie
Specjalności
Star Ocean: Second Story
Star Ocean: Till the End of Time
Star Ocean: The Last Hope
Super Mario RPG
The World Ends With You
The Last Remnant
Vagrant Story
Valkyrie Profile
Xenogears
Inne
Dark Chronicle
Disgaea: Hour of Darkness
Eternal Sonata
Golden Sun
Grandia II
Jade Cocoon
Legend of Dragoon
Priston Tale
Saiyuki: Journey West
Shadow Hearts - Covenant
Sudeki
Suikoden
Suikoden II
Suikoden III
Suikoden IV
Suikoden V
Reklama
Dissidia 012:
Duodecim Final Fantasy
Dissidia 012: Duodecim Final Fantasy, jest kontynuacją gry Dissidia: Final Fantasy - to zręcznościowa bijatyka w świecie Final Fantasy, w której spotykamy bohaterów ze wszystkich części jednej z najpopularniejszych serii gier RPG.
<
Cena: 129.90 zł
oszczędź 30.09 zł*!
* w stosunku do sugerowanej ceny detalicznej.
Sonda

Jakiego rodzaju konkursy chciałabyś/chciałbyś w przyszłości widzieć na SquareZone?






Shoutbox
Zaloguj się aby pisać w Shoutboxie
(X)(X)_BAHAMUT_(X)(X) 15:30:44
chocobo jak gra mmo może mieć fabułę skoro w grach mmo jedyne o co chodzi to o masowe mordowanie potworów i wykonywanie questów typu przynieś, zanieś, zabij :D. No i czasem zdarza się jakiś event jakiś silny boss czy coś w tym stylu :P
Chocobo 12:39:50
Świętego? Nigga, please... XI ma fajną fabułę. W XIV grałem za mało, żeby się o niej wypowiadać, ale też wygląda ok. Właściwie każda gra jest "maszynką do robienia pieniędzy" i są setki tysięcy ludzi którzy są gotowi płacić abonament za dostęp do gry. Ja płaciłem kilka lat za XI i nigdy nie miałem wrażenia, że to źle wydane pieniądze.
KingdomKrzyś 09:19:16
Ja się cały czas zastanawiam jak można było zrobić z czegoś tak świętego czym jest Final Fantasy grą MMO. Seria, która słynęła ze znakomitej fabuły itd. Już wcześniej FF było maszynką do robienia pieniędzy, ale to już przesada. 50zł za miesiąc gry? Za 2 miesiące grania to ja se mogę kupić o wiele lepszy tytuł na ps3
Chocobo 21:52:15
Grałem bardzo okazjonalnie od premiery do czasu kiedy trzeba było płacić. Może znów zacznę jak się ukaże na PS3.
Mazurit 20:48:13
Wielka szkoda. A tak w ogóle, to widzę, że grasz? Dobrze zrozumiałem?
Chocobo 17:29:09
W każdym razie z miesiąca na miesiąc XIV jest coraz lepsza. Wprowadzają masę poprawek i zmian. W tej chwili już jest bardzo fajnie. Tylko co z tego. Liczy się peirwsze wrażenie i recenzje. A te były miażdżace. Trochę szkoda.
Chocobo 17:27:20
A poza tym większość pary poszło na wizualia, rozległość świata, rozmach i aspekt artystyczno-architektoniczny. Przez to gra nie była dostatecznie dopracowana. Za szybko wprowadzili ją na rynek. Wprowadzili ją na rynek licząc na weteranów XI i nowych ludzi których miała przyciągnąć marka. Ale się przeliczyli.
Chocobo 17:21:46
No właśnie chodzi o to, że nie poszli z duchem czasu. Wydawało im się, ze jak zrobią XIV podobną do XI to będzie ok, ale nie. XIV spodobała się tylko weteranom XI. Nowi się odbili.
Mazurit 17:11:02
Skoro tak dobra ta XI to dlaczego takiego wała z FFXIV zrobili, wystarczyło tylko ją trochę uprościć dla mas. Słabo rozbudowany tryb jednoosobowy jest dla mnie większym minusem niż hardkorowość, ale z drugiej strony to w końcu mmorpg.
Chocobo 16:08:39
Przy takim WoW to jak nie ma znajomych wyruszasz na samotne łowy i robisz sobie questy. W FF11 tak się nie da. Oprócz tego, ze questy są tak zaprojektowane, że do ich ukończenia musisz być w drużynie, to jeszcze samemu prawie nic nie da się zdziałać. Padasz co kilka minut.
Chocobo 16:06:24
Nie tylko świat jest lepszy. Wszystko tam jest lepsze. Tylko ma jedną zasadniczą wadę. Jest okropnie hardkorowa. Trudna, skomplikowana, ciężka w obsłudze. Bardzo długo trzeba się jej uczyć. A na domiar złego jest w ogóle niegrywalna kiedy chce się grać samemu.
Mazurit 15:59:14
W FF XI nie grałem, ale kreacja świata w jutubowych filmikach wydaje się lepsza.
Chocobo 15:45:27
Tylko że to granie było trochę wymuszone tym, że mówiłem sobie, że skoro już płacę wysoke miesięczne myto za granie to wypdałoby to wykorzystać.
Chocobo 15:43:23
Ja przy FF11 online jakieś tysiące godzin spędziłem dawno temu. Ale to przez kilka lat. Każdym innym mmorpgiem nudziłem się po 10 godzinach.
Mazurit 15:36:58
To ilość czasu na ok. 8-12 rozbudowanych RPG'ów, chociaż to i tak lepsze niż przesiadywanie przy WoW'ie, tam to dopiero nuda jest, każdego dnia ten sam monotonny cykl. Dobrze, że chociaż brat mówi, że daruje sobie to %#^@.
Chocobo 15:33:44
Zamarznę w tej pracy. Ogrzewanie siadło.
Chocobo 15:29:01
http://tinyurl.com/74xogl4
Chocobo 15:25:44
350 godzin. Pomyliłem się ponad dwa razy. Widzę, że ludzie mają po 800 godzin w Dragon Quest IX.
Chocobo 15:19:12
No nie. Bez przesady. Nie mam tej na BS-X i nie mam tego śmiesznego zachodniego spinoffa rysunkowego który jest okropny.
Chocobo 15:15:05
No w DQ IX gdybyś chciał rozwinąć wszystkie klasy postac i bronie i ukończyć wszystkie poboczne questy łącznie z tymi do ściągnięcia to podejrzewam, że też byłoby około 350 godzin. Ale ja nie mam już do tego zdrowia. Ja przeszedłem tylko główny wątek i misje które były w podstawowej wersji gry.
Mazurit 15:12:59
A w Zeldę na BS-X'a to też grałeś?
Mazurit 15:07:03
Taa, wiem, jak przechodziłem to zadania po głównej linii fabularnej, musiałem sobie już odpuścić, wykonałem tylko kilka, ale te dungeony to zbytnia monotonia jak dla mnie. BTW, tyś mówił, że przy DQ IX ok. 120 h, bracki przy DQVIII ok. 340 h i to przy trzecim obcowaniu z grą, jak dla mnie to radykalny nolifer.
Chocobo 14:51:07
Ogromna gra. Ale Dragon Quest IX, szczególnie po ściągnięciu darmowych dodatkowych questów wszystko zawstydza.
Chocobo 14:46:54
około 50 godzin na główny wątek i parę poobcznych questów. Gdybyś chciał wycisnąć z niej 100% to myślę że do 100 godzin się wyrobisz. To jest największa Zelda w historii. A ja grałem we wszystkie.
Mazurit 13:55:34
Chocobo, tyś miał chyba doczynienia z najnowszą Zeldą SS, na ile to gra, wliczając zadania poboczne?
Chocobo 11:30:41
Po pierwsze trzeba mieć PSP, po drugie trzeba kupić na PSS za całe 18 złotych. Lepiej iść na browar z kumplami.
KingdomKrzyś 11:26:42
a nie lepiej zagrać na konsoli? Np. na psp?
Chocobo 11:17:25
Ta sama gra. Graj se na czym chcesz. Na emulatorze muzyka troche lepiej wypada. Chociaz w obu wypadkach brzmi jak kupa..
Bartuc 10:21:20
Bry, takie małe pytanie: w FF VII na kompie lepiej grać w wersję PC czy przez emulator?
Chocobo 10:13:44
Nie. Nie obchodzi mnie to.
Cosplay
Cosplay

Star Ocean: First Departure - Recenzja

Świat gier potrafi ostatnio nieźle zaskoczyć. W swojej poprzedniej recenzji na temat snesowskiego Star Ocean żałowałem, iż gra ta nie opuściła granic Japonii, lecz zaraz po jej opublikowaniu okazało się, iż powstało remake tegoż tytułu mające trafić także do Europy. Mijały miesiące pełne niepewności i nerwowego oczekiwania, aż wreszcie produkcja ta znalazła się na półkach sklepowych naszego kontynentu. Na zakończenie tej dygresji należałoby zadać pytanie czy pozycja, której pierwowzór ukazał się ponad dekadę temu jest w stanie zadowolić starych i przyciągnąć nowych graczy? A może powinna zniknąć w mrokach zapomnienia by nie przyniosła wstydu całej serii? Każdy sam sobie na to odpowie a ta recenzja ma wam w tym pomóc, mimo iż napisana z subiektywnego punktu widzenia. Wzywam zwłaszcza wszystkich miłośników części drugiej i trzeciej, radujcie się, bo Gwiezdny Ocean o nas nie zapomniał, wypełnijmy czas oczekiwania na czwartą edycję wyruszając w Pierwszą Podróż, wszak wszystko ma gdzieś swój początek Zobaczmy, co niezbadane jeszcze obszary Wszechświata dla nas kryją.

Między wami są pewnie osoby, które swoją Pierwszą Podróż odbyły już kilka lat temu oraz takie, dla których pozycja ta stanowi wstęp do uniwersum Star Ocean. Korzystając z faktu, iż fabuła nie uległa większym zmianom i z uwagi na nowych w temacie graczy pozwolę sobie zacytować jej zarys z recenzji dotyczącej Star Ocean na konsolę Snes. "Rzecz dzieje się na planecie Roak, gdzie nie dotarła jeszcze wysoka technika, a która została nawiedzona przez tajemniczą zarazę, zamieniającą jej mieszkańców w kamień. Trójka przyjaciół - Roddick, Dorne i Millie, mimo zakazu wybiera się na poszukiwanie tajemniczego zioła mającego w ich mniemaniu być lekiem na zarazę. Po drodze napotykają się na dwóch przedstawicieli Federacji Pangalaktycznej, również zaniepokojonych sytuacją na planecie, którzy przekonują ich, że sami nie są w stanie poradzić sobie z epidemią. Zabierają naszych przyjaciół na statek kosmiczny gdzie przy ich pomocy ma zostać opracowany lek. Niestety sprawy jak zawsze się komplikują, a rozwiązanie zagadki choroby będzie wymagało cofnięcia się o 300 lat w przeszłość, a wydarzenia, które się rozegrają zaważą nie tylko na losach Roak czy Federacji Pangalaktycznej, ale postawią też pod znakiem zapytania istnienie całego wszechświata. Po drodze zbierzemy ośmioosobową drużynę, a każdy jej członek ma własną historię, którą musimy rozwikłać. Obrazu całości dopełniają tzw. "Private Actions" czyli prywatne rozmowy między członkami drużyny z możliwością wyboru reakcji. Wbrew pozorom to bardzo ważne, ponieważ wpływa to na relacje między postaciami w drużynie, a pośrednio określa, jakie zakończenie zobaczymy." Tutaj pewien zgrzyt. Do fabuły niewiele wnosi pojawienie się dwóch dodatkowych postaci a mianowicie Erys i Welch (coś dla fanów SO3) mimo tego, że samo w sobie jest to dobre posunięcie twórców. Niestety jak na dzisiejsze czasy historia straciła nieco ze swojego pierwotnego blasku, choć sam jej temat przewodni jest nadal interesujący. Została zachowana również prawie całkowita liniowość rozgrywki (no może poza jednym momentem i dwoma dodatkowymi obszarami).

Rzucając po raz pierwszy okiem na oprawę graficzną przecieramy oczy ze zdumienia jak śliczna może być jeszcze grafika 2D. Postęp względem oryginału ze snesa jest ogromny. Lokacje zostały zaprojektowane z dbałością o szczegóły oraz nabrały szerszej palety kolorów. Każda z nich ma też swój własny styl. Główne postacie, chociaż także dwuwymiarowe sprite'y zaprojektowano od nowa i obdarzono naprawdę wieloma detalami a ich animacja też trzyma wysoki poziom. Podczas ważniejszych rozmów wreszcie możemy ujrzeć ich popiersia. Reszta NPCów została przeniesiona żywcem z poprzedniej wersji, co jednak nie jest wadą. Całość została okraszona wspaniałymi filmikami anime ilustrującymi, co ważniejsze momenty fabularne. Tak rozanieleni wychodzimy wreszcie na mapę świata i tu rozczarowanie... Mapa jest w 3D i to tyle, co można o niej dobrego powiedzieć. Pozostałe słowa cisnące się na usta, to porażka, brzydota i nijakość. Prezentuje się nawet jeszcze gorzej niż miało to miejsce w leciwej już Tales of Eternia. Szkoda słów, dobrze iż spędzimy na niej stosunkowo niewiele czasu. Pola bitew (2.5D) wykonane są poprawnie aczkolwiek zieją trochę pustką. Wygląd menusów typowy dla serii otrzymany w zielonej tonacji jednakże poprawiono przy okazji dostępność poszczególnych zakładek.

Oprawa muzyczno-dźwiękowa niewiele zmieniła się przez tą dekadę aczkolwiek wprowadzono pewne szlify. Cieszy wprowadzenie dobrego i częstego voice-actingu dla naszych postaci. Podczas gry słyszymy stare dobre melodie typowe dla serii. Część miast ma też charakterystyczny dla siebie motyw muzyczny. Tylko głośniczek PSP jakby nie bardzo dawał sobie zbytnio rady z dźwiękiem, ale zawsze można przejść na słuchawki. Ogólnie jednak nie ma się czego przyczepić.

W kwestiach potyczek zastosowano całkiem inną koncepcję w stosunku do poprzedniej edycji. Zrezygnowano z obecnej tam pewnej otoczki strategicznej na rzecz systemu zbliżonego do tego, co można było zobaczyć w Star Ocean 2 bądź grach z serii Tales of... Teraz za atak dopowiada tylko jeden przycisk a do wykorzystania mamy też po dwa ataki specjalne aktywowane górnymi klawiszami. Inna sprawa, że wcześniej posiadaliśmy po cztery... Przypisujemy je dowolnie z dostępnej listy już nauczonych. Walki zostały, więc znacznie uproszczone a ich czas uległ pewnemu wydłużeniu, mimo to są nadal szybkie i dynamiczne. Sprawiają też dużą przyjemność a poziomy zdobywa się błyskawicznie. Nadal sterujemy tylko jedną postacią, lecz w każdej chwili można przejąć kontrolę nad którąś z trzech pozostałych towarzyszących nam w bitwie. Niestety ich SI delikatne mówiąc jest niskich lotów, mimo możliwości przydzielenia im szczegółowych strategii działania. Magią, która niezgodnie z faktami zwie się Symbologią (powinno być Heraldry) tak jak wcześniej mogą parać się tylko wyznaczone postacie. Ekwipunek to standard, broń, zbroja, hełm, tarcza i dwa akcesoria, wychodzi jednak na to, iż tylko Roddick może skompletować rynsztunek składający się ze wszystkich w/w elementów. Bohaterowie rozwijają się wprawdzie według ustalonego schematu, choć rozwijając odpowiednie umiejętności możemy w jakimś stopniu w niego ingerować.

Teraz kilka słów umiejętnościach oraz tzw. Item Creation (IC). W tej materii zaszły największe zmiany. Jak niektórzy pewnie pamiętają poprzednio mieliśmy trzy rodzaje umiejętności: "skills" (cegiełki całego systemu), "abilities"(zdobywane poprzez rozwijanie odpowiednich skilli i wykorzystywanych w IC) i talenty(zwiększające szanse powodzenia podczas IC). Teraz jednak "abilities" przekształciły się w "specjalności", których część została usunięta, połączona ze sobą bądź zmieniła nazwę lub przeznaczenie a na ich miejsce wprowadzono nowe jak np. Kradzież. To wszystko tyczy się też skilli. Wprowadzono czwarty rodzaj umiejętności zwany tu "super specjalnościami" (każdą z nich tworzą dwie odpowiednie specjalności) umożliwiające dokonywanie pewnych działań całą drużyną jak np. Orkiestra czy Kontrabanda. Talenty zostały właściwie po staremu jednakże wydaje się, iż teraz łatwiej je zdobyć. Item Creation uległo znacznemu rozbudowaniu porównując z tym, co było obecne w starym Star Ocean. Jesteśmy teraz w stanie tworzyć dziesiątki mniej lub bardziej potrzebnych przedmiotów (i to przeważnie niedostępnych w normalnym obiegu), lecz jego znaczenie jakby trochę zmalało, ponieważ grę da się przejść bez korzystania z oferowanych dobrodziejstw. Tym niemniej IC daje godziny przyjemnej zabawy i ułatwia rozgrywkę. Wróćmy na chwilę jeszcze do przedmiotów. Wzorując się na Star Ocean 3 wprowadzono pewną ich grupę zwiększającą nasze szanse powodzenia podczas Item Creation.

Niepotrzebnie zmieniono koncepcję poruszania się. Zrezygnowano z systemu połączonych lokacji przechodząc na "free-roamingową" trójwymiarową mapę świata, o której brzydocie już pisałem. Przez takie posunięcie świat gry zauważalnie się skurczył. Zwiększona za to została częstotliwość losowych pojedynków a same postacie nawet biegnąc poruszają się wolno. Dodano nową wioskę (Durss), co jednak skutkuje tylko zwiększeniem ilości "Private Actions". Niezrozumiałym jest fakt wprowadzenia nowych imion dla bohaterów oraz innych nazw dla lokacji, mimo że w japońskim wydaniu zostało to po staremu. W samej terminologii można znaleźć kilka nieścisłości czy wręcz absurdów. Na szczęście poprawiono wiele błędów trapiących oryginał choćby takie jak zaniki dźwięku a także rozwiązano kwestię Marvel (Mavelle). Czas rozgrywki też jakby uległo skróceniu, ponieważ grę da się ukończyć w czasie poniżej 25 godzin wrócimy do niej jednak nawet kilka razy, bo nie jest możliwe zwerbowanie wszystkich bohaterów w trakcie jednokrotnego jej przejścia. Po jej przejściu, możemy odblokować dwa dodatkowe dungeony, jeśli mamy rozwiniętą zdolność Oracle.

Nadszedł wreszcie czas podsumowania. Mimo iż recenzowana pozycja nie ustrzegła się błędów grało mi się o wiele przyjemniej niż podczas sesji z przereklamowanym i niezbyt ciekawym Crisis Core: Final Fantasy 7. Wprawdzie minęło już 12-ście lat od wydania pierwszej wersji jednakże gra nadal posiada potencjał by przyciągnąć nowe rzesze fanów. Nie należy się przejmować nieprzychylnymi jej recenzjami w necie i dać tytułowi szansę. Być może wciągnie ona i ciebie. Zdaje sobie sprawę, iż zagorzali fani uznają tą produkcję za kolejny "odgrzewany kotlet" Square Enix'u, lecz nawet oni zrozumieją sens wydania jej po tylu latach. W końcu wszystko ma gdzieś swój początek.

PS: Tytuł też polecam również miłośnikom serii Tales of... a zwłaszcza tym, co grali w Tales of Eternia. Błyskawicznie odnajdziecie się w Star Ocean: First Departure. W końcu obie pozycje pod wieloma względami są podobne do siebie.

aysnel8+Jako remake gra jest bardzo udana jednak rozpatrując ją w dzisiejszych kategoriach nie jest niczym szczególnym. Mimo to dla fanów serii pozycja obowiązkowa. Na przekór innym recenzentom co wieszają na tym tytule psy wystawiam mu okiem fana serii wysoką ocenę. Kto się z nią nie zgadza niech napisze własną recenzję i opublikuje.

Plusy
  • Jeden z najbardziej udanych remaków ostatnich lat
  • Dwie dodatkowe postacie
  • Oprawa graficzna i dźwiękowa
  • Znacznie rozbudowane IC
  • Większość zmian na lepsze...
Minusy
  • ... lecz część z nich bła niepotrzebna i psuje klimat
  • Brzydka mapa świata
  • W paru miejscach niepoprawna terminologia nieco irytuje
  • Krótka
  • Dla wielu może się okazać zbyt wtórna
Autor: aysnel

Oceny redaktorów

Baza ocen do tego artykułu jest pusta.

Statystyka

  • Ostatnia modyfikacja: piątek, 27 marca 2009, 23:25
  • Artykuł czytany: 1587
  • Głosów: 3
  • Średnia ocen: 10

Komentarze

  • 1. aysnel ~ niedziela 29 marca 2009, 19:07

    Mam cichą nadzieję, że w razie nieprzychylnych komentarzy odnośnie mojej recenzji i oceny mogę liczyć na wsparcie fanów serii. :) Nie zostawiajcie mnie samego na pożarcie! ;) :)
  • 2. kamiloo86 ~ poniedziałek 20 kwietnia 2009, 17:27

    Gra krótka,łatwa i dość przyjemna(Pękła po 19h).Warto pożyczyć na długi weekend.Fabuła nie powala ale ma kilka zrywów;],grafika podniesiona do poziomu 2.

Dodaj komentarz

Aby skomentowć artykuł wystarczy wpisać treść komentarza w polu obok. HTML jest niedozwolony.

Niezarejestrowani użytkownicy muszą wypełnić pole Autor.

Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.