konkurs final fantasy xiii-2
""Co dostałeś na prezent?" ... "Bonusowy artykuł do napisania...""
Serwis
Strona główna
Publicystyka
Fanfiki
Artykuły
Encyklopedia
Galeria
FanArt
Tapety
SquareZone Cup
O serwisie
Redakcja
Square Enix
Brave Fencer Musashi
Chocobo Tales
Chrono Cross
Chrono Trigger
Crystal Defenders
Dissidia: Final Fantasy
DQ Heroes: Rocket Slime
Dragon Quest V
Dragon Quest VII
Dragon Quest VIII
Dragon Quest IX
Drakengard
Drakengard 2
Final Fantasy
Final Fantasy II
Final Fantasy III
Final Fantasy IV
Final Fantasy V
Final Fantasy VI
Final Fantasy VII
Final Fantasy VIII
Final Fantasy IX
Final Fantasy X
Final Fantasy X-2
Final Fantasy XII
Final Fantasy XIII
Final Fantasy Tactics
Final Fantasy Tactics Advance
Final Fantasy The Spirits Within
Final Fantasy Crystal Chronicles
Final Fantasy VII: AC
Final Fantasy VII: CC
Final Fantasy VII: DoC
Front Mission 3
Front Mission 4
Front Mission 5
Front Mission Gun Hazard
Heroes of Mana
Itadaki Street Special
Kingdom Hearts
Kingdom Hearts II
Kingdom Hearts Re:coded
Kingdom Hearts: CoM
Kingdom Hearts 358/2 Days
Legend of Mana
Legend of Kage 2
Live-A-Live
Nier
Parasite Eve
Parasite Eve 2
Radiata Stories
Radical Dreamers
Seiken Densetsu 3
Star Ocean
Star Ocean: First Departure
Star Ocean: Second Story
Star Ocean: Till the End of Time
Star Ocean: The Last Hope
Super Mario RPG
The World Ends With You
The Last Remnant
Vagrant Story
Valkyrie Profile
Xenogears
Inne
Dark Chronicle
Disgaea: Hour of Darkness
Eternal Sonata
Golden Sun
Grandia II
Jade Cocoon
Legend of Dragoon
Priston Tale
Wstęp
Recenzja
Ricarten
Porady
Screeny
Mapa
Saiyuki: Journey West
Shadow Hearts - Covenant
Sudeki
Suikoden
Suikoden II
Suikoden III
Suikoden IV
Suikoden V
Reklama
The 3rd Birthday
Twisted Edition
W 3rd Birthday zawarto absorbujący nowy rozdział dla Aya Brea, głównej bohaterki w bardzo popularnej serii Parasite EVE. Akcja dzieje się w Nowym Jorku w 2012 roku, a Aya jest ostatnią nadzieją ludzkości na przetrwanie i staje na przeciw potężnej Twisted.rn
Cena: 69.90 zł
oszczędź 90.09 zł*!
* w stosunku do sugerowanej ceny detalicznej.
Sonda

Jakiego rodzaju konkursy chciałabyś/chciałbyś w przyszłości widzieć na SquareZone?






Shoutbox
Zaloguj się aby pisać w Shoutboxie
KingdomKrzyś 00:53:32
No nie wiem, bo mój kumpel wcześniej w czymś takim był i płyta była czysta, ale i tak zacinała się
Amalia 23:15:48
w niektórych punktach z używanymi grami robią tak, że oddajesz porysowaną płytę a oni ci ją "naprawiają" z tych rys. mi brat kiedyś przywiózł z niemiec używane dynasty warriors i płyta masakra była. dałam do punktu i płyta jak nowa
KingdomKrzyś 22:37:54
Dobra się jeszcze zastanowię :D. Byłem wczoraj z ostatnio z kumplem w salonie gier używanych. Fajnie gry po 40-30zł. Postanowiliśmy przetestować tam Bioshocka 2. Płyta porysowana tak, że myślałem że nie pójdzie. Potem Forza Motosport. To samo. Czy na serio ludzie tam takie gry oddają? Jak można mieć tak porysowaną płytę? Gry szły, ale ich stan był przerażający.
Gabriel_Celeste 22:30:30
Ja wolé grać na zwykłym DSie. No ale jak nie masz na co kasy wydawać, to spoko, kup 3DSa na którego nie ma nic, poza jednym jRPGiem i najbardziej przereklamowaną częścią Zeldy. Ja bym kupił zwykłego DSa za grosze (jeśli bym nie miał), nacieszyłbym się tym, co oferuje (a oferuje DUŻO) i 3DSa kupiłbym po niższej cenie za rok, dwa, jak w końcu jakieś gry powychodzą. Bo kupować go w wyższej cenie, żeby grać na nim w gry z DS'a, to mija się z celem.
KingdomKrzyś 22:26:58
No a przecież można grać w gry z DS na 3DSie
Gabriel_Celeste 22:24:49
To kup starszego DS'a (Lite na przykład) - wygodniej się go trzyma, niż 3DS'a, jest region free, ma potężną bibliotekę gier (w tym Kingdomy chyba ze dwa) i baterię, która nie wymaga ładowania po trzech godzinach, lol. Sam, poza 3DSem mam też Nintendo DS i bardzo je sobie chwalę (choć od Elite Beat Agents i Rhytm Heaven nieźle już ekran zajechałem)
KingdomKrzyś 22:19:36
No tak ale właśnie chciałbym kupić dla np. Kingdom Hearts. Jeszcze 3DS wykorzystuje kamerkę do różnych gier w dość ciekawy sposób. Na PS Vita ceny mnie przerażają. Ale nigdy nie miałem żadnej konsoli Nintendo i nie wiem czy to dobry będzie zakup
Gabriel_Celeste 22:07:40
nalnie.
Gabriel_Celeste 22:07:31
To lepsze, na co masz więcej interesujących pozycji. Póki co, na Vitę nie ma nic ciekawego (choć przyszłość wygląda obiecująco), a na 3DS'a masz Tales of the Abyss (w które akurat gram). Ekran problemem nie jest, raczej samo 3D, z którego nie korzystam, bo to porażka. Mnie oczy bolały po paru minutach - na szczęście, 3D można wyłączyć. W sumie, nie kupiłbym, ale konsolkę dostałem w prezencie. Ja bym się na Twoim miejscu powstrzymał z kupnem handhelda min. 12 miesięcy. Pamiętaj, że 3DS jest zablokowany regio
KingdomKrzyś 21:58:19
Amalia niestety poziom języka angielskiego u większości nie jest zbyt dobry. A w RPG trzeba znać dobrze angielski. Btw rozważam kupno 3DS'a. Czy według was lepsza PS Vita? Czy mały ekran to problem? Jaki jest efekt 3D? I czy po pół godzinie gry bolą oczy?
Chocobo 16:38:04
A mnie tu na ogół Bahamut aka Pusek rozbawia.
Mazurit 16:36:11
Rozbawiłeś mnie Chocobo... A niech cię dunder świśnie!
Amalia 16:17:00
mnie to denerwuje jak niektórzy moi znajomi których zapoznałam ze światem final fantasy marudzą że nie wydali tego po polsku skoro to tak popularna gra. wiem że nie wszyscy są z angielskim tak biegli, ale jak się włączy napisy to chyba mniej więcej sens zdań wypowiadanych przez postacie zrozumieć można. no i przeraża mnie wizja polskiego dubbingu jaki by mogli stworzyć w którymś z FF...
Chocobo 16:12:39
Ja nie mówię, że to moje kupno Vity było racjonalne :). To
Mazurit 16:10:08
Ta Vita, jak dla mnie, to pośpiech. Czekałem z zakupem PSP'ka i potem już róźne gierki i hity taniusieńko nabyłem, a nie piraciłem jak inni. No cóż ale ja żyję głównie RPG'iem i grami taktycznymi... aha no i serią MGS.
Chocobo 15:56:56
iks de
Gabriel_Celeste 15:56:21
Płynnie to nie i lepiej czytam/piszę, aniżeli mówię. Grę przechodziłem siedząc wraz z Japonką i niezrozumiałe dla mnie skity tłumaczyła mi na bieżąco. Marv - ja średnio raz w miesiącu, właśnie zamówiłem dwa VN z JP (Clannad i coś tam jeszcze), no i ToG mam w preorderze z USA.
Chocobo 15:54:55
Ciężko powiedzieć jak często. Po prostu jak coś mnie interesuje to sprowadzam. Ostatnio kupiłem Vite z Uncharted.
Mazurit 15:52:40
Jejuś ja ostatni raz grę z rynku amerykańskego, kupiłem... sam nie wiem już kiedy... ale była to Jeanne d'Arc, a i tak kupowana przez konto znajomego mojego znajomego. Kurczę, jak często sprowadzacie gry z zagranicy (tj. innego regionu)?
Chocobo 15:52:21
A co? Mówisz i czytasz płynnie po japońsku?
Gabriel_Celeste 15:51:14
Czemu miałym sobie zepsuć zabawę?
Chocobo 15:50:07
A poza tym jak splatynowałeś Xillie? Przecież to nie wyszło jeszcze na zachodzie. Chyba, że po japońskuw. Jak po japońsku to współczuje zepsucia sobie zabawy.
Chocobo 15:48:53
Nie ma co porównywać bo to są inne gry. A FF XIII jest och i ach.
Gabriel_Celeste 15:42:28
Do Xenoblade brakuje jej trochę więcej niż TROCHĘ. Nie ma co porównywać tych światów, muzyki...przechodziłem ją 3 razy, spędziłem setki godzin. A FF znudził mi się w 11 chapterze i po prostu odłożyłem go na półkę. Nie zamierzam nic na niego wylewać, ale boli mnie, że naprawdę dobre jRPG przechodzą w Europie bez echa,a FF jest "oooch" i "aaaach", kiedy prawda jest troszkę inna. Btw. splatynowałem niedawno Tales of Xillia. To jest przepiękna gra.
Chocobo 15:40:36
FF idzie z duchem czasu. Ma być prosto i efektownie. No i jest.
Chocobo 15:39:02
No nie przesadzaj z tym substytutem. Jakby nie patrzeć XIII to jest bardzo dobra gra. Może do Xenoblade czy Last Story trochę brakuje, ale nadal trzyma poziom. Żałośni są frustraci którym jakąś dziką przyjemność sprawia wylewanie na nią pomyj.
Gabriel_Celeste 15:29:48
Ciekawe, czy SZ, IW, Cenega i inne portale będą tak reklamowały The Last Story, tak, jak reklamują ten substytut jRPGa.
Chocobo 15:27:34
Ja też nie miałem przerobionej konsoli, ale Tales of the Abyss skończyłem. PS2 Ntsc kupiłem na Ebayu za parę dolarów :).
Gabriel_Celeste 15:21:04
Ja na ps2 nie grałem, bo nei miałem przerabianej konsoli, więc to moje pierwsze wrażenia z ToA. Myślę, że do premiery Last Story mi wystarczy,a po Last Story w marcu przyjdzie mi ToG z US, więc FF to odleglejsza przyszłość. Nie wiem czy w ogóle kupię, bo po FFXIII tylko żałowałem.
Chocobo 15:04:24
Ace Combat Assault Horizon Legacy na 3ds jest super. Tylko, że kończy się w niecałe 4 godziny.
Cosplay
Cosplay

Priston Tale - Recenzja

„Stałem sam, pośrodku pustyni. Został mi już tylko 1 Medium Life Potion. Ech... Nie należało go kupować za ostatnie pieniądze i teleportować się tutaj... Nie mam pieniędzy na powrót do domu, nie mam pieniędzy, by dokupić chociaż jeszcze jeden. Cholera, muszę go zabić, po prostu muszę...!”

 

Ta recenzja miała być gotowa już kilka tygodni temu, ale jak to zwykle bywa – byłem bardzo zajęty, to nauką, spaniem, swymi nic niewartymi rozmyślaniami, ale przede wszystkim: graniem w Priston Tale. Nie będę ukrywał, dawno już żadna gra nie przykuła mnie do komputera na tak długi okres czasu . Z tego wstępu łatwo się domyśleć, co stanowi główną siłę napędową tej gry: grywalność.

 

„Czuję jak nadchodzi. Słyszę jego śmiech. Widzę jego miecz. Jest wielki, dwa razy większy ode mnie. Zaciskam ręce na mym Great Axe, w oczekiwaniu na najgorsze...”

 

Akcja Priston Tale, rozgrywa się na zapomnianym przez bogów kontynencie Priston, parę wieków od zakończenia jednej z największych wojen, jakie miały tam miejsce. Nikt już nie pamięta, o co tak naprawdę poszło, jednak zdewastowany świat nie pozwala o niej zapomnieć. Wojna, Wojna Bogów. Gdy się skończyła, ludzkość została pozbawiona wszystkiego co osiągnęła: jedynie ruiny majestatycznych budowli, przypominają jej mieszkańcom o dawnej potędze. Ci, którzy ocaleli, podzielili się na dwa plemiona: Tempskeron i Morion. Ci pierwsi wierzyli w siłę swego umysłu, a jeszcze bardziej, w siłę swych mięśni. Postawili na technologię i walkę. Drudzy zaś, to urodzeni magowie, dla których moralność i religia jednym się stała. Tempskeroni wierzyli, że zostali stworzeni przez dwóch potężnych bogów i są spadkobiercami ludzi, którzy brali udział w Wojnie Bogów. Osiedlili się oni na południowej części kontynentu, zbudowali potężne miasto Ricarten, które swym wykonaniem przypominało średniowieczne budowle. Morioni zaś, zajęli północną część, gdzie powołali do życia Phillali – miasto, które zostało stworzone za pomocą potężnej magii, gdyż unosi się ono w powietrzu. Przez wieki oba plemiona rozwijały swą kulturę i obyczaje, zapominając o sobie, jednak nigdy nie osiągnęły tego, co kiedyś ich przodkowie. Ostatnio na niebie obydwa plemiona zaobserwowały przedziwne zmiany. Najwięksi uczeni zastanawiali się co to może oznaczać. W końcu, po wielu miesiącach, odkryli prawdę – dawno zapomniana przepowiednia, głosiła, że kontynent Priston jeszcze raz nawiedzi zło, lecz tym razem znacznie potężniejsze. Tempskeroni byli pierwszymi, którzy podjęli walkę z siłami ciemności, lecz wiedzieli, że sami nie dadzą rady. Wyruszyli oni na poszukiwanie tajemniczego plemienia, które mogło i było w stanie im pomóc: Morioni. Teraz obie nacje walczą o to, by nie dopuścić do ponownego upadku Priston...

 

„Biegnie do mnie, ten cham do mnie biegnie! Kurcze, czy on czuje mój strach, czy moje podekscytowanie? Jestem Warriorem, który stanie się pewnego dnia jednym z najpotężniejszych jacy chodzili po tej ziemi! No chodź tutaj!”

 

Po ściągnięciu klienta gry, który waży 541 MB i patcha do niego - 2 MB, przystąpiłem do instalacji. Trochę ona trwa, więc w międzyczasie radziłbym co poniektórym zrobić sobie kawę/herbatę. Po pomyślnym zainstalowaniu gry, następuje jej uruchomienie, konfiguracja łącza internetowego i jakości grafiki, a potem czekanie jakiś 2-5 minutek na ściągnięcie kolejnych patchy, mających na celu zabezpieczenie gry. Potem pozostaje już tylko rejestracja na oficjalnej stronie, uwierzytelnienie konta i możemy zaczynać. Na początku wybieramy główny serwer, na którym umieszczona zostanie nasza postać, później podserwer, na którym rozpoczniemy główna zabawę. Po uruchomieniu Priston Tale wita nas bardzo klimatyczna muzyka , wybór bohatera i walka o wolność Priston. Klasę naszej postaci wybieramy z pośród Tempskeron i Morion. Do dyspozycji tych pierwszych oddano: silnego Fightera, odpornego na ciosy Mechanica, zwinną Archerke i przeszywającego swym wzrokiem Pikemana. Morioni zaś składają się z: odważnego i niebezpiecznego Knighta, pięknej i atakującej z dystansu Atlanty, bogobojnej Priesstes i czarującego Maga. Osobiście wybrałem Fightera, gdyż podoba mi się jego przydatność ofensywna i defensywna, jak i niezłe statystyki do gry solo.

 

„Jego wielki miecz starł się z moim toporem, omal mnie nie przewracając na ziemi. Na szczęście te miesiące treningu w najbardziej ekstremalnych częściach Oasis na coś się przydały. Tylko, że wtedy byłem razem z przyjaciółmi, którzy mi pomogli w najtrudniejszych chwilach, a teraz jestem tu sam...”

 

W zależności od tego kogo wybraliśmy, przedstawiciele Tempkseron lądują w mieście Ricarten, zaś Morioni w Phillai. Na początek radzę się przez parę pierwszych minut powłóczyć po mieście, by rozeznać się trochę po okolicy, a gdy będziemy gotowi, wyruszamy na łowy. Walka w Priston Tale jest skonstruowana miło, łatwo i przyjemnie: gdy tylko zauważymy wroga, atakujemy go trzymając lewy przycisk myszki , a nasz bohater zrobi swoje. Każda postać, może ewoluować, to znaczy, że oprócz tzw lvl up, zmienia swą klasę postaci. I tak dla Fightera jest to kolejno: Fighter, Warrior, Champion, Immortal Warrior. By wskoczyć o klasę wyżej, należy ukończyć questa, który zleca nam nasz nauczyciel. Od 10 lvl możemy uczyć się technik specjalnych dostępnych tylko dla naszej klasy, zaś od 40 lvl i po uzbieraniu skromnej sumki 500k możemy utworzyć nasz własny, niepowtarzalny klan, do którego możemy zaprosić kolegów, bądź innych graczy, a potem śmiało brać udział w turnieju Survive or Die , organizowanym w tajemniczym mieście Navisko. Zanim jednak to nastąpi, miną długie i w większej mierze przyjemne godziny, które spędzicie przed monitorem z herbatą i chipsami. W większej mierze, Priston Tale skupia się tylko na walce – z zabitych potworów wypadają różne przedmioty, które później możemy sprzedać innym graczom bądź NPC. Czasem dostaniemy tzw. sheltomy – są to „kamyki”, które możemy wykorzystać do gemming, bądź agingu, a które polegają na polepszeniu parametrów naszej zbroi/broni/czegoś tam jeszcze. Najlepsze jednak jest to jak z czasem z żółtodzioba stanie się postacią szanowaną, z super sprzętem i kupą kasy. Lecz zanim do tego dojdzie, przyjdzie wam się zmierzyć z innymi graczami, którzy będą wam uprzykrzać życie jak tylko mogą , czy użerać się z tym serwerem, na który nie możecie się załogować, czy masą recconectów.

 

„Z całych sił go odepchnąłem, lecz ten nadal się śmieje. Zaczyna mnie to wkurzać. Cholera, jak ja mogłem nie zauważyć jego miecza?! Mój bark...”

 

Od strony graficznej, gra jest po prostu... Nie, nie urzekająca, czy wspaniała, jest po prostu baśniowa. Całość silnie stylizowana jest na styl mangi/anime, co niektórym przypadnie bardzo do gustu , a inni będą się od niej trzymać z daleka. Jednego grafice nie można odmówić – klimatu. Ricarten czy Phillai, mają swój własny, niepowtarzalny styl. Południowa część kontynentu to silnie zagęszczony las, w którym przesiadują takie potworności jak Hobgoblin, Hopy czy niebieski, jednooki Cyclop. Widzimy w nim miasta poruszające się na wietrze, czy spokojnie, wprost leniwie płynącą w oddali rzekę. Podczas walki zaś i maksymalnym przybliżeniu kamery widzimy jak nasza postać używa bardzo fajnie zaminowanej techniki. Weźmy chociażby taki Rage of Zechram - nasza postać wyskakuje wysoko w górę, co świetnie wygląda z oburęcznym toporem, zsyłając na naszego wroga falę ognia. Jak dla mnie bomba. Na południu zaś, również przeważa roślinność, ale całość jest stylizowana na okres jesienny – a podczas walki jest to szalenie klimatyczne. Szkoda, ze liście nie spadają na ziemię. Na wschodzie kontynentu, przyjdzie nam się przedzierać przez rozpaloną pustynię, na której widzimy ruiny jakieś potężnej cywilizacji. Czemu upadła, co się tutaj stało? Nie wiemy, lecz przyjemnie się tutaj walczy. Gdy wejdziemy do podziemi, na zawsze możemy się pożegnać z promieniami słonecznymi a przywitać czarną śmierć.

 

„Robi mi się czarno przed oczyma, czuję, jak krew upływa z mego ciała. Lecz nadal słyszę jego śmiech i dźwięk żelaza. Nic już nie czuję, ale dalej walczę. Mój topór podnosi się, chce mu zadać cios, lecz chybiam...”

 

Trochę gorzej sprawa ma się z muzyką. Nie chodzi o to, że jest tu ona zła, co to to nie. Po prostu te 8 głównych utworów muzycznych ciężko nazwać porządnym soundtrackiem. Zdaję sobie sprawę, że gdyby twórcy się bardziej wysilili, to sam klient liczyłby z 1 giga, ale do cholery – żeby przy niej zasnąć?! Na szczęście jest sposób, by ją wyłączyć i zapuścić sobie coś mocniejszego. Odgłosy zaś dobrane są nad wyraz dobrze , ale i tu mam pewne zastrzeżenia. Otóż postaci jest 8, z czego możemy dla każdej wybrać po trzy twarze, lecz ich głosy są identyczne. Jak ujemnie to wpływa na grę, tego chyba tłumaczyć nie trzeba .

 

„Potion! Mam przecież potion! Szybko odskakuję od niego, ostatkiem sił sięgam po tę małą, niepozorną buteleczkę. Tak, czuję jak ta czerwona substancja wypełnia mi wszystkie części ciała, czuję, że żyję. Widzę go, jak znowu na mnie naciera, lecz tym razem, to ja go pokonam.”

 

Piszę tak i piszę, że jeszcze niektórzy pomyślą, że ta gra nie ma wad. Niestety ma, ale raczej to nie wina samej gry. Na przykład brakuje mi tu silnego zaplecza fabularnego. Wiem, że w takich produkcjach odgrywa ona drugorzędna rolę, ale chciałbym wiedzieć, że trenuję swą postać do naprawdę wielkiej wojny, a nie na wycieczkę, na której nic ciekawego się nie dzieje. Kolejnym wkurzającym minusem jest serwer. Czasami możemy grać bezproblemowo nawet 10 godzin non stop, a czasami jest tak, że wyrzuca nas z gry po 10 minutach . Gra działa tylko online, co jak dla mnie, jest wadą – chciałbym się dostać do SoD kiedyś, albo nabić lvl w ciszy i spokoju, nie będąc narażonym na KS, looterów , czy ciągłe r/c, dzięki którym potwory mnie biją, a ja nie mogę im oddać. Największa zmora tej gry to nie lagi, czy ciągłe d/c , ale sami gracze. Nie dość, że co poniektórzy mogą cię okraść gdy z nimi handlujesz, to jeszcze swoją głupotą przeraziliby nawet i kompletnego głupka.

 

„Czuję, jak złość we mnie rośnie... Znowu się starliśmy, ale teraz jestem w pełni sił. Zechramie, użycz mi swej mocy! Wybijam się w powietrze, trzymając Great Axe w jednej ręce, a me uderzenie sprowadza na mego wroga ból i cierpienie. Widzę jak ogień go pochłania, jak go pożera... W końcu... Bezpieczny.”

 

Pomimo tych wszystkich wad Priston Tale jest grą, która wielu z was może przykuć do komputera na dłuuugie godziny. Na początku wydaje się kolejna MMORPG hack and slash, ale później... Dalej nim jest. Po prostu grywalność stara się nam wmówić, że to coś więcej, że kontynent Priston naprawdę nawiedza wszechpotężne zło, a my jesteśmy jego ostatnią deską ratunku. Później następuje nuda, wyłączenie gry, ale zapewniam, że szybko do niej powrócicie. A skoro o tym mowa...

 

„Żegnaj Vego Dermirze. Dobra, zobaczmy co z ciebie wypadło... Transparo?! Przecież ja to sprzedam przynajmniej za 1 milion! Starczy mi i na powrót do domu, jak i na potiony, a może nawet i na nowy topór!”

 

 

Ocena ogólna – 8- / 10

 

Plusy:

- system walki

- klasy postaci

- żywotność gry

- grywalność

- grafika

 

Minusy:

- muzyka

- lagi

- słabe zabezpieczenia

- brak wsparcia ze strony adminów

- inni gracze

Informacja: Ten artykuł wymaga edycji, aby być zgodnym z nowymi zasadami wortalu SquareZone. Aktualna wersja artykułu zostanie wkrótce dostosowana do standardów.

Autor: qiax

Oceny redaktorów

Baza ocen do tego artykułu jest pusta.

Statystyka

  • Ostatnia modyfikacja: piątek, 02 września 2005, 22:42
  • Artykuł czytany: 3877
  • Głosów: 16
  • Średnia ocen: 7

Komentarze

  • 1. matlin ~ wtorek 13 listopada 2007, 21:06

    SPER GRA ZAJEBISTA!!

Dodaj komentarz

Aby skomentowć artykuł wystarczy wpisać treść komentarza w polu obok. HTML jest niedozwolony.

Niezarejestrowani użytkownicy muszą wypełnić pole Autor.

Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.