konkurs final fantasy xiii-2
""Ostatni film psychologiczny jaki oglądałeś?" ... "Final Fantasy: Advent Children.""
Serwis
Strona główna
Publicystyka
Fanfiki
Artykuły
Encyklopedia
Galeria
FanArt
Tapety
SquareZone Cup
O serwisie
Redakcja
Square Enix
Brave Fencer Musashi
Chocobo Tales
Chrono Cross
Chrono Trigger
Crystal Defenders
Dissidia: Final Fantasy
DQ Heroes: Rocket Slime
Dragon Quest V
Dragon Quest VII
Dragon Quest VIII
Dragon Quest IX
Drakengard
Drakengard 2
Final Fantasy
Final Fantasy II
Final Fantasy III
Final Fantasy IV
Final Fantasy V
Final Fantasy VI
Final Fantasy VII
Final Fantasy VIII
Final Fantasy IX
Final Fantasy X
Final Fantasy X-2
Final Fantasy XII
Final Fantasy XIII
Final Fantasy Tactics
Final Fantasy Tactics Advance
Final Fantasy The Spirits Within
Final Fantasy Crystal Chronicles
Final Fantasy VII: AC
Final Fantasy VII: CC
Final Fantasy VII: DoC
Front Mission 3
Front Mission 4
Front Mission 5
Front Mission Gun Hazard
Wstęp
Recenzja
Ważne!
Tłumaczenie
Postacie
Opis cz.1
Opis cz.2
Opis cz.3
Kasa i doświadczenie
Sprzęt i przedmioty
Porady
Muzyka
Screeny
Heroes of Mana
Itadaki Street Special
Kingdom Hearts
Kingdom Hearts II
Kingdom Hearts Re:coded
Kingdom Hearts: CoM
Kingdom Hearts 358/2 Days
Legend of Mana
Legend of Kage 2
Live-A-Live
Nier
Parasite Eve
Parasite Eve 2
Radiata Stories
Radical Dreamers
Seiken Densetsu 3
Star Ocean
Star Ocean: First Departure
Star Ocean: Second Story
Star Ocean: Till the End of Time
Star Ocean: The Last Hope
Super Mario RPG
The World Ends With You
The Last Remnant
Vagrant Story
Valkyrie Profile
Xenogears
Inne
Dark Chronicle
Disgaea: Hour of Darkness
Eternal Sonata
Golden Sun
Grandia II
Jade Cocoon
Legend of Dragoon
Priston Tale
Saiyuki: Journey West
Shadow Hearts - Covenant
Sudeki
Suikoden
Suikoden II
Suikoden III
Suikoden IV
Suikoden V
Reklama
Dissidia 012:
Duodecim Final Fantasy
Dissidia 012: Duodecim Final Fantasy, jest kontynuacją gry Dissidia: Final Fantasy - to zręcznościowa bijatyka w świecie Final Fantasy, w której spotykamy bohaterów ze wszystkich części jednej z najpopularniejszych serii gier RPG.
<
Cena: 129.90 zł
oszczędź 30.09 zł*!
* w stosunku do sugerowanej ceny detalicznej.
Sonda

Jakiego rodzaju konkursy chciałabyś/chciałbyś w przyszłości widzieć na SquareZone?






Shoutbox
Zaloguj się aby pisać w Shoutboxie
(X)(X)_BAHAMUT_(X)(X) 15:30:44
chocobo jak gra mmo może mieć fabułę skoro w grach mmo jedyne o co chodzi to o masowe mordowanie potworów i wykonywanie questów typu przynieś, zanieś, zabij :D. No i czasem zdarza się jakiś event jakiś silny boss czy coś w tym stylu :P
Chocobo 12:39:50
Świętego? Nigga, please... XI ma fajną fabułę. W XIV grałem za mało, żeby się o niej wypowiadać, ale też wygląda ok. Właściwie każda gra jest "maszynką do robienia pieniędzy" i są setki tysięcy ludzi którzy są gotowi płacić abonament za dostęp do gry. Ja płaciłem kilka lat za XI i nigdy nie miałem wrażenia, że to źle wydane pieniądze.
KingdomKrzyś 09:19:16
Ja się cały czas zastanawiam jak można było zrobić z czegoś tak świętego czym jest Final Fantasy grą MMO. Seria, która słynęła ze znakomitej fabuły itd. Już wcześniej FF było maszynką do robienia pieniędzy, ale to już przesada. 50zł za miesiąc gry? Za 2 miesiące grania to ja se mogę kupić o wiele lepszy tytuł na ps3
Chocobo 21:52:15
Grałem bardzo okazjonalnie od premiery do czasu kiedy trzeba było płacić. Może znów zacznę jak się ukaże na PS3.
Mazurit 20:48:13
Wielka szkoda. A tak w ogóle, to widzę, że grasz? Dobrze zrozumiałem?
Chocobo 17:29:09
W każdym razie z miesiąca na miesiąc XIV jest coraz lepsza. Wprowadzają masę poprawek i zmian. W tej chwili już jest bardzo fajnie. Tylko co z tego. Liczy się peirwsze wrażenie i recenzje. A te były miażdżace. Trochę szkoda.
Chocobo 17:27:20
A poza tym większość pary poszło na wizualia, rozległość świata, rozmach i aspekt artystyczno-architektoniczny. Przez to gra nie była dostatecznie dopracowana. Za szybko wprowadzili ją na rynek. Wprowadzili ją na rynek licząc na weteranów XI i nowych ludzi których miała przyciągnąć marka. Ale się przeliczyli.
Chocobo 17:21:46
No właśnie chodzi o to, że nie poszli z duchem czasu. Wydawało im się, ze jak zrobią XIV podobną do XI to będzie ok, ale nie. XIV spodobała się tylko weteranom XI. Nowi się odbili.
Mazurit 17:11:02
Skoro tak dobra ta XI to dlaczego takiego wała z FFXIV zrobili, wystarczyło tylko ją trochę uprościć dla mas. Słabo rozbudowany tryb jednoosobowy jest dla mnie większym minusem niż hardkorowość, ale z drugiej strony to w końcu mmorpg.
Chocobo 16:08:39
Przy takim WoW to jak nie ma znajomych wyruszasz na samotne łowy i robisz sobie questy. W FF11 tak się nie da. Oprócz tego, ze questy są tak zaprojektowane, że do ich ukończenia musisz być w drużynie, to jeszcze samemu prawie nic nie da się zdziałać. Padasz co kilka minut.
Chocobo 16:06:24
Nie tylko świat jest lepszy. Wszystko tam jest lepsze. Tylko ma jedną zasadniczą wadę. Jest okropnie hardkorowa. Trudna, skomplikowana, ciężka w obsłudze. Bardzo długo trzeba się jej uczyć. A na domiar złego jest w ogóle niegrywalna kiedy chce się grać samemu.
Mazurit 15:59:14
W FF XI nie grałem, ale kreacja świata w jutubowych filmikach wydaje się lepsza.
Chocobo 15:45:27
Tylko że to granie było trochę wymuszone tym, że mówiłem sobie, że skoro już płacę wysoke miesięczne myto za granie to wypdałoby to wykorzystać.
Chocobo 15:43:23
Ja przy FF11 online jakieś tysiące godzin spędziłem dawno temu. Ale to przez kilka lat. Każdym innym mmorpgiem nudziłem się po 10 godzinach.
Mazurit 15:36:58
To ilość czasu na ok. 8-12 rozbudowanych RPG'ów, chociaż to i tak lepsze niż przesiadywanie przy WoW'ie, tam to dopiero nuda jest, każdego dnia ten sam monotonny cykl. Dobrze, że chociaż brat mówi, że daruje sobie to %#^@.
Chocobo 15:33:44
Zamarznę w tej pracy. Ogrzewanie siadło.
Chocobo 15:29:01
http://tinyurl.com/74xogl4
Chocobo 15:25:44
350 godzin. Pomyliłem się ponad dwa razy. Widzę, że ludzie mają po 800 godzin w Dragon Quest IX.
Chocobo 15:19:12
No nie. Bez przesady. Nie mam tej na BS-X i nie mam tego śmiesznego zachodniego spinoffa rysunkowego który jest okropny.
Chocobo 15:15:05
No w DQ IX gdybyś chciał rozwinąć wszystkie klasy postac i bronie i ukończyć wszystkie poboczne questy łącznie z tymi do ściągnięcia to podejrzewam, że też byłoby około 350 godzin. Ale ja nie mam już do tego zdrowia. Ja przeszedłem tylko główny wątek i misje które były w podstawowej wersji gry.
Mazurit 15:12:59
A w Zeldę na BS-X'a to też grałeś?
Mazurit 15:07:03
Taa, wiem, jak przechodziłem to zadania po głównej linii fabularnej, musiałem sobie już odpuścić, wykonałem tylko kilka, ale te dungeony to zbytnia monotonia jak dla mnie. BTW, tyś mówił, że przy DQ IX ok. 120 h, bracki przy DQVIII ok. 340 h i to przy trzecim obcowaniu z grą, jak dla mnie to radykalny nolifer.
Chocobo 14:51:07
Ogromna gra. Ale Dragon Quest IX, szczególnie po ściągnięciu darmowych dodatkowych questów wszystko zawstydza.
Chocobo 14:46:54
około 50 godzin na główny wątek i parę poobcznych questów. Gdybyś chciał wycisnąć z niej 100% to myślę że do 100 godzin się wyrobisz. To jest największa Zelda w historii. A ja grałem we wszystkie.
Mazurit 13:55:34
Chocobo, tyś miał chyba doczynienia z najnowszą Zeldą SS, na ile to gra, wliczając zadania poboczne?
Chocobo 11:30:41
Po pierwsze trzeba mieć PSP, po drugie trzeba kupić na PSS za całe 18 złotych. Lepiej iść na browar z kumplami.
KingdomKrzyś 11:26:42
a nie lepiej zagrać na konsoli? Np. na psp?
Chocobo 11:17:25
Ta sama gra. Graj se na czym chcesz. Na emulatorze muzyka troche lepiej wypada. Chociaz w obu wypadkach brzmi jak kupa..
Bartuc 10:21:20
Bry, takie małe pytanie: w FF VII na kompie lepiej grać w wersję PC czy przez emulator?
Chocobo 10:13:44
Nie. Nie obchodzi mnie to.
Cosplay
Cosplay

Front Mission Gun Hazard - Recenzja

BYŁA SOBIE GRA....

Front Mission: Gun Hazard to kolejna pozycja z dobrze znanej i lubianej serii. Zupełnie jednak różni się od swoich poprzedniczek, oraz następczyń. Domyślam się, że każdy teraz spodziewa się czegoś na kształt strategii turowej, tak, jak miało miejsce w innych odsłonach cyklu. Otóż nie, jedyne, co ta gra ma wspólnego z innymi tytułami serii, to fakt, iż rozgrywa się w świecie, w którym dominują zniszczenia i nie mająca widzieć końca, wojna. To już nie jest odwieczna walka dobra ze złem, lecz raczej złych ze złymi. Nic tu nie jest ani czarne ani białe. Każdy ma jakiś ukryty motyw działania, a zło, nie jest wcale proste do rozpoznania. Jedynie Ty, drogi graczu, należysz do tak zwanych "ostatnich sprawiedliwych".

Drugą rzeczą wspólną z innymi częściami jest fakt, iż nasz bohater przemierza świat za sterami olbrzymiego mecha (w grze nazywają się one Wanzery). Czyli najważniejsze nadal się nie zmieniło: ciągle czujemy, że mamy do dyspozycji naprawdę ciężkie wsparcie, oraz, że niewiele rzeczy jest w stanie się nam oprzeć.

Mnie osobiście gra przypadła baaardzo do gustu, teraz jednak stoję przed trudnym zadaniem: przekonania Was do niej, Drodzy Czytelnicy. Pamiętajcie, że nikt mi za to nie płaci, więc możecie mi wierzyć. Postaram się być maksymalnie obiektywny.

Zdradzę wam, więc na początek największą wadę tej gry - JEST PO JAPOŃSKU! Przerażeni? Niepotrzebnie. Sam na początku też myślałem, że gra nie będzie grywalna. Nic bardziej mylnego! Wszystko jest tak intuicyjne i proste w obsłudze jak nigdy dotąd. Nauczenie się, co i jak dają poszczególne opcje w menu, zajęło mi około 10 minut. Biorąc pod uwagę, że gra jest długa, jest to kropla w morzu czasu, jaką przy niej spędzicie. Żeby nie było wątpliwości - dostępny jest na stronie dział "TŁUMACZENIA", w którym wszystko jest opisane.

ZNACIE? TAK? TO POSŁUCHAJCIE...

Fabuła skupia się na przygodach Alberta Grabnera (to Ty)- jesteś pilotem, Wanzera bojowego i jednocześnie ochraniarzem Prezydenta. Już sam początek nie jest dla Ciebie zbyt ciekawy... Szalony pułkownik Ark Hellbrand dokonuje zamachu stanu i próbuje przejąć władzę w kraju. A zaczyna od Twojego szefa. Jak się później okazuje, jest to tylko część planu przejęcia władzy nad światem? Jak więc widać, ogólny motyw ratowania Świata musi dobrze się sprzedawać, skoro ciągle go wałkują. Tyle o fabule, bo wypaplałbym jakiś ważny moment i zepsuł tym samym przyjemność z jej poznawania.

CO MI PAN TU PRÓBUJE WCISNĄĆ?!?...

Jak już wspominałem, zmienił się całkowicie sposób rozgrywki. Tym razem mamy do czynienia z grą ACTION-rpg. Specjalnie napisałem "rpg" małymi literami, żeby pokazać dystans między tymi elementami w grze. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja! Przez całą grę będziesz się zmagał z setkami, a być może i nawet tysiącami przeciwników. Tylko dzięki sprawnej ręce i trzeźwemu umysłowi, będziesz w stanie sprostać najtrudniejszym sytuacjom i pokonać najcięższych bossów. W zasadzie tą grę można by nazwać kolejnym shooterem, czy jak kto woli, zręcznościówką. Ci, którzy w tym momencie się zrazili niech poczekają...

Elementy, rpg sprowadzają się do tego, że gromadzimy pieniądze oraz doświadczenie. To pierwsze, wiadomo - służy nam do kupowania coraz to nowszych narzędzi zagłady i akcesoriów pomocniczych. Doświadczenie, także wiadomo - nasza postać (a w zasadzie Wanzer), staje się coraz silniejsza i bardziej odporna. Jaki jest jeszcze element, który decyduje o tym, że gra rpg jest dobra? No jasne - fabuła. Zaręczam wam, że historia opowiedziana w FM: GH, jest bardzo wciągająca i na swój sposób skomplikowana. Jest tu tyle dialogów, zwrotów akcji, nietrwałych sojuszy, spisków, że można by nimi było obdzielić jeszcze kilka podobnych gier z tego gatunku. Na początku nie za bardzo wiadomo, o co tak właściwie chodzi... Musimy jedynie osłaniać Prezydenta przed zamachowcami. Potem, stopniowo, angażujemy się w coraz to groźniejsze konflikty na świecie, aby skończyć na obronie całego gatunku ludzkiego (a to mi nowość).

Zapytacie, jak to możliwe, że wychwalam fabułę skoro ni w ząb nie kumam japońskiego? Dlatego, że bardzo łatwo zorientować się w przebiegu wydarzeń, po prostu patrząc na ekran. Są dwa czynniki, które pomagają wczuć się w atmosferę gry. Po pierwsze, podczas dialogów pojawiają się buźki postaci w nich uczestniczących. Opracowano dla nich sporo różnych grymasów twarzy, dzięki czemu wiadome jest, czy postacie się kłócą / lubią, a także wyczuwamy, kiedy możemy się spodziewać ataku lub innego zagrożenia. Drugim czynnikiem, który wspomaga "wyczucie klimatu" jest muzyka. Jest bardzo dobra, jak na stajnię SquareSoft przystało. Po części maczał w niej palce Nobuo Uematsu, więc odwieczni fani Finali i innych, podobnych, gier, wiedzą, czego mogą się spodziewać. Muzyka bardzo dobrze oddaje rodzaj sytuacji, z jaką mamy aktualnie do czynienia. Zawsze wiemy, czy dzieje się źle czy dobrze. Po głębszą przemyślenia na temat muzyki zapraszam, do działu MUZYKA.

CO WIDAĆ I SŁYCHAĆ....

Grafika jest na bardzo przyzwoitym poziomie. Wszelkie obiekty jak domy, ludzie, tła czy Wanzery, są bardzo szczegółowo opracowane. Pomimo, że gra oferuje nam prawie 100 misji do przejścia (podzielonych na 11 epizodów), nie nuży się nam, gdyż często zmienia się środowisko misji. Mamy, więc: miasta, miasta nowoczesne, ruiny miast, pustynie, dżungle, lasy, zamarznięte górskie szczyty, bazy wojskowe, jaskinie, oraz wiele, wiele innych. Każdy z epizodów, oferuje nam nieco inny klimat. Na przykład będąc w Skandynawii zwiedzamy głównie różne większe lub mniejsze miasteczka. W Europie dominują lasy, a w Ameryce południowej ruiny starożytnych świątyń. Innymi słowy czeka was prawdziwa wycieczka dookoła świata.

O muzyce już napisałem, więc przyszła 0 p ora na dźwięk- jest także okej, ale ponownie (patrz recenzja CHRONO TRIGGER), nie mogę powiedzieć o nim niczego szczególnego. Nie ma na szczęście żadnych denerwujących pisków czy brzęczeń. Przeważnie z głośników dochodzi odgłos strzelania lub wybuchów. Rzadko pojawia się coś innego. Ot, standard.

PRAWO JAZDY KATEGORII "W"...

Sterowanie Wanzerem jest dosyć proste, mimo, że wykorzystujemy niemal wszystkie przyciski naszego pada (bądź klawiatury, jeśli bawimy się emulacją). Kursorami sterujemy pojazdem oraz decydujemy o tym, w którą stronę będzie celowało nasze potężne działo. Mamy także oczywiście strzał i skok. Z mniej standartowych klawiszy dochodzą: tarcza, zmiana broni dodatkowej, strzał bronią dodatkową oraz HOLD, czyli zatrzymanie działka w jednej pozycji. Przydatne, gdy musimy uciekać i strzelać do przeciwnika za naszymi plecami. Już podczas pierwszej misji, możemy sobie poćwiczyć sterowanie a tym samym szybko przekonać się, że nie jest skomplikowane. Mamy również możliwość podróżowania na piechotę, co czasami jest jedyną możliwością na ukończenie poziomu.

Wraz z osiągnięciem kolejnych leveli / doświadczenia, będziemy mogli wyekwipować naszego Wanzera w nowsze "zabawki". Są cztery rodzaje broni podstawowej, każda w pięciu wersjach o różnej mocy. Mamy, więc: karabin maszynowy Vulcan, olbrzymiego shotguna, laser i wyrzutnię napalmu. Każda z nich wymaga innej taktyki na polu bitwy, lecz są jednakowo bardzo skuteczne. Broni dodatkowej mamy znacznie więcej, bo około 20 rodzajów. Także w kilku wersjach. Mamy tu wszystko: od wyrzutni granatów poprzez dodatkowe karabiny a na polu energetycznym (naprawiającym uszkodzenia) skończywszy.

Dla celów obronnych, możemy dokupić sobie różne moduły dla Wanzera: nowsze tarcze, lepsze plecaki odrzutowe, możliwość ślizgu po płaskiej powierzchni. Z czasem awansujemy na, tyle, że będziemy mogli sobie kupić zupełnie nowego Wanzera! Naprawdę, jest, na co wydawać kasę w sklepach. Hmm... To chyba argument, żeby zachęcić do gry dziewczyny

MAMO! ON MNIE BIJE!...

Sama rozgrywka sprowadza się głównie do walki lub dotarcia do jakiegoś konkretnego punktu w misji. Początkowe etapy są bardzo proste. Wrogowie praktycznie sami wpadają na nasze pociski, trzeba być naprawdę zdolnym, żeby dać się takim delikwentom zniszczyć. W miarę postępów w grze, wszystko staje się oczywiście trudniejsze, lecz nigdy nie ma sytuacji beznadziejnych. Jeśli już naprawdę ktoś kiepsko sobie radzi ze sterowaniem, to niech zaopatruje się przed każdą misją w full środków leczących a na pewno ułatwi sobie życie.

Przeciwnicy niestety nie są zbyt oryginalni ani inteligentni. Większość z nich, to Wanzery, które wyglądem niewiele się od siebie różnią. Mają, co prawda różne bronie, lecz i tak wszystkie pociski wroga możesz zatrzymać tarczą. Niektórzy latają, inni jeżdżą po ziemi - a i tak nie uchroni ich to przed złomowaniem.

Jedynie bossowie są warci naszej uwagi, jako że kilku z nich, to naprawdę trudne sztuki. Każdy z nich ma oryginalny wygląd i przeważnie jest ze cztery razy większy od Ciebie. Kluczem do ich pokonania, nie jest tylko jak najszybsze naciskanie klawiszy, ale także cierpliwość oraz znalezienie odpowiedniej taktyki. Niektórzy mają tak silne ataki, że nie nadążysz z leczeniem.

W WERSJI POLSKIEJ UDZIAŁ WZIELI...

Postaci występujących w grze jest naprawdę sporo. Większość z nich jednak, ogranicza swoją rolę do prowadzenia z Tobą dialogów lub do szybkiej (nie często chwalebnej) śmierci na polu bitwy. Początkowo stawiasz czoła sam wszelkim niebezpieczeństwom, lecz z czasem do Twojej drużyny dołączają kolejni straceńcy, którzy wierzą, że Świat da się naprawić. Jest ich w sumie 8, a ich głównym celem, poza dawaniem rad, jest pomoc na polu walki. Do każdej misji możesz zabrać ze sobą jednego z kumpli. Nie masz niestety wpływy na to, jak się będą zachowywali podczas trwania misji. Zależnie od tego, jaki typ Wanzera umieją prowadzić, będą: ostrzeliwywać wrogów, chronić Ciebie, czy też podkładać miny. Jedyne, na co masz wpływ,to możliwość wydania mu rozkazu odwrotu. Żaden z pomocników nie może zginąć, lecz gdy eksploduje, straci swojego Wanzera. Wtedy trzeba zainwestować w nowego. Ponadto, tak samo jak i Ty, pomocnicy zdobywają punkty doświadczenia.

Mamy też sporą galerię czarnych charakterów, od nieco szalonych jak Ark Hellbrand czy Bishop the Berserker, na zawziętych i przebiegłych: na Genoce zaczynając, a na Royce Felder kończąc. Bądź pewien, że każdy z nich da Ci się we znaki i nie będziesz się mógł doczekać chwili, kiedy wreszcie staniesz z nimi oko w oko.

KOŃCZ WAŚĆ WSTYDU OSZCZĘDŻ...
Na zakończenie chciałbym się zastanowić, komu mam niby polecić tą grę. Przede wszystkim tym, którzy kochają styl SquareSoftu, bo to kolejne udane ich dziecko. Po drugie tym, którzy lubią sobie postrzelać, ale jednocześnie zachłysnąć się ciekawą fabułą. Gra może nie przypaść do gustu tylko osobą, którzy nie lubią wszelkiej odmiany gier zręcznościowych. Fanom natomiast tego typu gier, może się nie spodobać: olbrzymia ilość dialogów i to, że jak na strzelaninę, to gra jest zbyt długa, ale czy to wada? Może ich zmęczyć, co jedynie jej ''powtarzalność'' w przebiegu akcji. A co do kwestii języka japońskiego... Naprawdę nie przeszkadza. Mówi to wam ktoś, kto do tej pory omijał nie przetłumaczone gry szeroookim łukiem. Gdyż uważał granie w nie za stratę czasu.

Trzeba przyznać, że tego rodzaju hybrydy (Action-rpg) nie zawsze się przyjmują. Jeśli o mnie chodzi, to skończyłem grę już parę razy i zawsze bawiłem się przy niej syto. Trzymając się terminologii gastronomicznej... SquareSoft! Poproszę o dokładkę!

Dla tych, którym nie chciało się czytać mojej recenzji:

GRAFIKA : 8/10
DŹWIĘK : 6/10
MUZYKA : 9/10
FABUŁA : 8/10 Ach ten japoński! :-)
GRYWALNOŚĆ : 9/10

Informacja: Ten artykuł wymaga edycji, aby być zgodnym z nowymi zasadami wortalu SquareZone. Aktualna wersja artykułu zostanie wkrótce dostosowana do standardów.

Autor: Pieszczotek

Oceny redaktorów

The_ReaverCałkiem przyjemna gierka. Nie za łatwa nie za trudna. Przyjemny system z uzbrojeniem. Grafika i muza wprowadzają przyjemny klimat. Dobrze, że ktoś przetłumaczył tą grę, bo jest tego warta.

Statystyka

  • Ostatnia modyfikacja: poniedziałek, 28 czerwca 2004, 00:27
  • Artykuł czytany: 2085
  • Głosów: 0
  • Średnia ocen: 0

Komentarze

  • 1. Pieszczotek ~ wtorek 14 września 2004, 20:34

    jezu jakie paskudne byki sa w tej recenzji , kto to pisal?!?!? ;-)

Dodaj komentarz

Aby skomentowć artykuł wystarczy wpisać treść komentarza w polu obok. HTML jest niedozwolony.

Niezarejestrowani użytkownicy muszą wypełnić pole Autor.

Konieczna jest również weryfikacja niezalogowanych użytkowników.

Wypowiedzi obraźliwe, infantylne oraz nie na temat będą moderowane - pisząc postaraj się zwiększyć wartość dyskusji.